Krótkie wprowadzenie, czyli o czym będzie ten blog

30.03.2011

Pytanie brzmi, o czym będzie ten blog, czyli o czym chciałbym pisać? Jak widzicie, w rubryce hobby, sport zajmuje sporo miejsca. Konsekwentnie, tutaj znajdziecie szereg informacji właśnie na tematy sportowe. Niech to będzie rodzaj notatnika. Cel jest sprecyzowany, a jest to magiczny dystans 42,195 m.

Zacznę od tego, że nie tak dawno, byłem zdecydowanym „przeciwnikiem” biegania. Gry zespołowe, rower, pływanie, to wszystko OK, ale bieganie… nuda i „dłużyzna”, nie wspominając o przeraźliwym zmęczeniu i problemach ze złapaniem oddechu. Powoli zmieniam jednak zdanie. W moich notatkach poczytacie w jaki sposób walczę ze słabościami i próbuję przekonać się właśnie do biegania. Pewne jest jedno, to nie jest miłość od pierwszego wejrzenia.

Maraton to długi dystans, a w związku z tym długie są również przygotowania do startu. Do tego potrzebna jest dobra motywacja i samodyscyplina. Może te zapiski i publicznie zadeklarowany cel będą dodatkowo dyscyplinowały. Po drodze mam jeszcze jedno wyzwanie. Pierwszym, no może drugim (ten pierwszy odkryję później), krokiem jest naprawa więzadła w kolanie. To w zasadzie już się dzieje. Operacja odbyła się w ubiegłym tygodniu, a teraz jest dochodzenie do siebie. Ciekawe tylko kiedy będę mógł wznowić przebieżki i od kiedy uruchomię odliczanie. Moim marzeniem był Poznań w październiku, ale… Może okazać się, że cel główny trzeba będzie przenieść na przyszły rok. Dzisiaj mam kłopoty z tym żeby stanąć na lewą nogę i normalnie ją obciążyć, ale kto wie co będzie za chwilę.

Tyle krótkiego wstępu. Powiem jedynie, C.D.N.