Lata świetlne

09.04.2011

Zastanawiacie się co dzieli naszą piłkę od europejskiej? Ja twierdzę, lata świetlne... Oczywiście są to umiejętności. Skupmy się jednak na zapleczu i organizacji. W zasadzie wszystko jasne i nie ma nawet potrzeby wybiegania na boisko. Ten mecz musimy przegrać.

Kilka dni wstecz, trochę bezmyślnie przerzucając kanały w telewizorni, wpadłem na reportaż z centrum treningowego, nie byle kogo, bo wielkiego Manchesteru United. Ktoś może powiedzieć, no tak ale jak możemy porównać się do takiej potęgi. Pewnie racja, ale w końcu przy odrobinie szczęścia, los mógłby zetknąć MU z jedną z naszych drużyn walczących w Lidze Mistrzów. Problemem jest, że nie chodzi tu o szczęście, ale raczej umiejętności i zaplecze. Kto wie, może kiedyś przejdziemy przez europejską czwartą ligę i wejdziemy do tych elitarnych rozgrywek. A wtedy...

Co tu dużo mówić. Patrząc na ten reportaż myślałem jedynie o dystansie dzielącym naszą „kopaninę” od prawdziwej europejskiej piłki nożnej. Centrum szkoleniowe MU często nazywane jest Carrington, a nazwa pochodzi od miejscowości w której jest położone. Oficjalnie zostało ono uruchomione w 2000 roku. Co takiego niezwykłego jest w tym centrum? Wewnątrz tego kompleksu mamy boiska treningowe, centrum medyczne, centrum fizjoterapii i rehabilitacji, pokoje do masażu, kompleks basenowy, boiska do squasha, koszykówki, sauny, siłownie, studio telewizyjne, itp, itd. 14 boisk piłkarskich różnej wielkości, ale z jedną charakterystyczną cechą, trawką jak na najlepszych polach golfowych.

 

 

 

 

 

 

 

Wszystko otoczone 2.4 km ogrodzenia i 30,000 drzew, których zadaniem jest ochrona przed wścibskimi kibicami i szpiegami przeciwnych drużyn. W gruncie rzeczy trzeba strzec tajemnic taktycznych Manchesteru. 108 akrów ziemi (blisko 44 hektary) - 71 (29 ha) wykorzystywanych przez klub - kompleks nowoczesnych budynków i wyposażenie które można określić jako state of the art. Szczerze, w niektórych przypadkach, jak np. basen z bieżnią na dnie, czy bieżnie dla kontuzjowanych graczy z możliwością sterowania i wyłączenia obciążeń kontuzjowanych partii, to tylko kilka przykładów o których istnieniu nawet nie wiedziałem.

Oglądając reportaż zastanawiałem się jak to się ma do naszej ekstraklasy. Pisząc ten tekst próbowałem znaleźć kilka informacji o podobnych placówkach w Polsce. No cóż... Nie jest to chyba możliwe, bo takich placówek raczej brak. Poszukując materiałów na YouTube, wpadł mi w ręce film z prezentacji centrum szkoleniowego Jagiellonii w Pogorzałkach. Zerknijcie sami jak to wygląda (kliknij na zdjęcia):

 

 

 

 

 

 

 

Krótko mówiąc, szok!!! Ciekawe co na to Janek Tomaszewski.

Na koniec, tradycyjnie C.D.N.